W ubiegły piątek juniorzy młodsi rozegrali przedostatnią kolejkę spotkań o mistrzostwo wojewódzkiej ligi juniorów. Arkończycy podejmowali vice lidera rozgrywek i w dość pechowych okolicznościach ulegli w samej końcówce 1:2.
Spotkanie od pierwszego do ostatniego gwizdka było bardzo otwarte i prowadzone w żywym tempie co mogło podobać się kibicom. Raz po raz mogliśmy oglądać zmieniającą się scenariusz boiskowych wydarzeń, gdyż oba zespoły nie kalkulowały i dążyły do zwycięstwa. Mecz można by porównać do pojedynku bokserskiego, w którym zawodnicy nie szczędzili sobie ciosów. Kiedy wszystkim zgromadzonym wydawało się, że ta heroiczna walka zakończy się sprawiedliwym podziałem punktów nastąpiła 78 minuta. Bałtyk wykonywał rzut rożny, po którym w olbrzymim zamieszaniu podbramkowym piłka krążąc jak w bilardzie znalazła drogę do bramki dobrze spisującego się Makucha. To był nokaut. Arkończyczy nie zdążyli się otrząsnąć po utracie bramki a przyjezdni idąc za ciosem zdobyli drugą w odstępie minuty. Gole stracone w ostatniej minucie meczu nie załamały podopiecznych trenera Michalczyszyna, którzy rzucili się do odrabiania strat. Wola walki i nieustępliwość to było te cechy które charakteryzowały nasz zespół również i w końcówce. Bramka strzelona przez Jaworskiego, po akcji z Dobbersteinem w doliczonym czasie gry była tylko na otarcie łez.
Pomimo niekorzystnego wyniku chłopcy zasłużyli na duże brawa, gdyż stworzyli ciekawe widowisko obfitujące w wiele sytuacji podbramkowych. Zostawili na boisku serce pokazując świetne przygotowanie wolicjonalne.
Arkonia Szczecin – Bałtyk Koszalin 1:2 (0:0)
Makuch – Stawniczy, Żak, Oleniec (
65’ Jaworski
80+2’), Wasilewski K. – Kraśniewicz, Leszczyński, Paleń – Moutinho (
70’ Wasilewski J.), Górski, Stawicki ( 75’ Sobczak),